Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Helm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Helm. Pokaż wszystkie posty

czwartek, maja 27, 2021

Splot miesiąca - podsumowanie Helmów

Splot miesiąca - podsumowanie Helmów

 Co nieco spóźnione, ale ten maj jakiś taki krótki się zrobił...


Jak widzicie prac było sporo, w dodatku bardzo różnorodne. Oprócz tradycyjnych helmowych bransoletek mamy mu tu sporo innych pomysłów. Kwiatuszki, łapacze snów i trochę prac z dodatkiem koralików.

Jak się okazuje Helm to wcale nie taki nudny splot jakim mógłby się wydawać na pierwszy rzut oka, wręcz przeciwnie - daje sporo możliwości.

W kwietniowym wydaniu zabawy udział wzięło 6 osób: Agnieszka, Ewelina, Iwona, Krystyna, Krzysztof i Małgorzata, a nawet mnie udało się coś nowego stworzyć na ten temat (te bransoletki z koralikami to zaczątek mojej nowej kolekcji).

Wszystkie prace, jak zwykle, możecie sobie dokładnie obejrzeć w tym albumie na Facebooku.

Nie będę się zbytnio rozpisywać, bo już niebawem wjedzie nowy miesiąc i nowy splot. Bardzo Was przepraszam, że dopiero dziś publikuję to podsumowanie, ale kompletnie o nim zapomniałam, a nikt mi nie przypomniał.


piątek, kwietnia 09, 2021

Kolczyki Gloria

Kolczyki Gloria

Mam w swoim repertuarze kilka takich wzorów, które mogłabym robić bez końca. Co ciekawe one nie nudzą się nie tylko mnie, ale także moim klientkom. Jednym z takich wzorów jest Gloria.

Zbiorcze zdjęcie kolczyków Gloria zrobione kilka lat temu.


Nie przypadkowo właśnie ten model pokazuję Wam teraz. A to dlatego, że jest to jeden z ciekawszych sposobów wykorzystania naszego splotu miesiąca, czyli Helm chain.

Zbiorcze zdjęcie kolczyków Gloria wykonane współcześnie.


Ale może wypadałoby zacząć od tego dlaczego Gloria? Nadając imiona swoim modelom czy kolekcjom staram się, żeby nie były to nazwy przypadkowe. I w tym przypadku nie było inaczej. Kiedy pokazałam te kolczyki, to niektórzy widzieli w nich ludzika, inni aniołka, a ja... 

A ja zobaczyłam w nich to:

Kolczyk Gloria wraz ze swoją imienniczką.


Jeśli oglądaliście Madagaskar, to z pewnością pamiętacie, że ta urocza hipopotamka na imię ma właśnie Gloria. 

Ale wróćmy do kolczyków. Ich konstrukcja jest bajecznie prosta. Dwie kulki i trochę ogniwek pomiędzy nimi. Dolna kulka jest większa: 12, 10 lub 8 mm, a górna ciut mniejsza, najczęściej 8 lub 6 mm. Przedzielone one są rozetką wykonaną Helmem. W zależności od wielkości kulek mogą to być 3 lub cztery segmenty splotu.

Najlepiej, jak pokażę to na przykładach:

Ogniwka z bright aluminium grubości 1 mm, 4 segmenty splotu, kulki 8 i 12 mm.


Ogniwka z brązu grubości 1 mm, 3 segmenty splotu, pojedyncze kółeczko łączące, kulki 6 i 10 mm. Wewnątrz splotu widoczna dodatkowa kuleczka dystansowa.


Ogniwka z mosiądzu grubości 1 mm, 4 segmenty splotu, pojedyncze kółeczko łączące, kulki 8 i 12 mm.

Ogniwka stalowe o grubości 1mm (bazowe) i 0,8 mm (łączące), 4 segmenty splotu, kulki 8 i 12 mm.


Wersja mini. Ogniwka stalowe o grubości 0,7 mm, 3 segmenty splotu, kulki 6 i 8 mm.


Wzór ten bardzo ładnie prezentuje się na uchu. Tu akurat najmniejsza wersja, ale "duże" nie są wcale tak wiele większe.

Kolczyk Gloria z piaskiem pustyni prezentuje się w uchu. Co prawda sztucznym, ale zawsze ;)


Zdarzało mi się zastępować dolną kulkę kroplą. To dość mocno zmienia charakter kolczyków, ale to nadal ten sam model. W tych kolczykach kroplę odwróciłam grubszym końcem do góry, uzyskując coś na kształt wrzeciona:

Kolczyki Gloria brązowe z perłami. Dolna perła w kształcie kropli sprawia, że całość przybrała kształt wrzeciona.


Z kolei na pierwszym zdjęciu w tym poście możecie wypatrzeć na dole stojaczka niebieskie kolczyki, w których kropla ułożona jest "po bożemu", czyli cieńszym końcem do góry. Niestety nie zdążyłam im zrobić innego zdjęcia.

Oprócz kolczyków ten model doskonale sprawdzi się też jako charmsik.

Charmsik Gloria z hematytami.


Splot możecie również wzbogacić koralikami.

Miedziany charms Gloria z białym koralem. Splot urozmaicony koralikami.


Jak widzicie możliwości jest mnóstwo. Zachęcam Was gorąco do spróbowania.

I na koniec zdradzę Wam jeszcze pewien trick. Czasem, kiedy przekładka nie siądzie idealnie między kulkami, może się zdarzyć, że będzie próbowała się odwijać w drugą stronę. Nie możemy jej przecież na to pozwolić. W takiej sytuacji warto nad dolną kulką nadziać na szpilkę jeszcze jedną małą kuleczkę (3-4 mm). Utworzy ona dystans pomiędzy kulkami i w ten sposób ustabilizuje przekładkę we właściwej pozycji. Jak się przyjrzycie dokładnie, to na poniższym zdjęciu możecie taką kulkę wypatrzeć. Zresztą uważny obserwator wypatrzy ją także na kilku innych zamieszczonych tu zdjęciach.

Kolczyk Gloria z howlitem. Wewnątrz splotu możecie wypatrzyć dodatkową kuleczkę dystansową.


Na dziś to tyle. A już niebawem pokaże Wam jeszcze inne, całkiem nowe oblicze Helma.




czwartek, kwietnia 01, 2021

Splot miesiąca - kwiecień 2021

Splot miesiąca - kwiecień 2021

Splot miesiąca to cykl, który miał swoją premierę w marcu, na facebookowej grupie Chainmaille po polsku. Niebawem podsumuję ten pierwszy miesiąc, ale teraz chciałam zaprosić Was do zabawy z kolejnym splotem.

W kwietniu splotem miesiąca ogłaszam...




Mam nadzieję, że większość Was doskonale go zna. Splot ten był bohaterem czwartej lekcji cyklu Nauka chainmaille. Wszystko, co wtedy napisałam na ten temat jest nadal aktualne.

Jeśli jednak jeszcze nie mieliście z nim styczności, to jakiś czas temu popełniłam tutorial na bransoletkę wykonaną tym właśnie splotem, który ukazał sia na blogu sklepu Pasart. Możecie zobaczyć go tutaj.

Więcej linków do różnych sposobów wykonania, tudzież innych wariantów, znajdziecie we wspomnianym wyżej wpisie z cyklu Nauka chainmaille, nie będę ich tu więc powtarzać. Niemniej jednak kilka szczegółów technicznych jestem Wam winna.


Parametry ogniwek

W splocie Helm chain wykorzystujemy ogniwka w dwóch rozmiarach. Najlepiej sprawdzą się takie o AR 6 (lub ciut więcej) i AR 4 (lub ciut mniej). Najważniejsze, żeby po zamknięciu ich, to mniejsze swobodnie mieściło się w tym większym, jak na załączonym obrazku:

Spośród ogólnodostępnych ogniwek będą tu pasować rozmiary 8/1 + 6/1 mm.
Jeśli zdecydujecie się na zakup ogniwek w moim sklepie, to te rozmiary (8/1 + 6/1 mm) możecie przez cały kwiecień kupić z rabatem 10%. Wystarczy, że wpiszecie w koszyczku kod: KwietniowyHelm (wielkość liter nie ma znaczenia).

Cechy splotu

W wersji podstawowej splot ten jest płaskim łańcuszkiem o szerokości równej rozmiarowi większego ogniwka i grubości takiej jak średnica mniejszego. Ułożony na płasko daje się dowolnie formować (wyginać na boki), a w płaszczyźnie prostopadłej wygina się w łuk na tyle, aby bransoletka dobrze układała się na nadgarstku.



Przeznaczenie

Splot wykorzystywany jest przede wszystkim w bransoletkach i naszyjnikach. Można łatwo dopiąć do niego charmsy lub inne zawieszki. 



Ale można też odcinek łańcuszka połączyć w kółko otrzymując taki kwiatek-rozetkę:



Wreszcie powyższą rozetkę można uformować na kształt czapeczki i umieścić ją na koraliku:



Oczywiście to tylko kilka możliwości wykorzystania tego splotu. Reszta zależy już tylko od Waszej inwencji. 

W ramach inspiracji podrzucam jeszcze kolaż prac wykonanych w tym splocie przez uczestników Nauki chainmaille.




Zasady i regulamin zabawy Splot miesiąca wraz z regulaminem towarzyszącej jej promocji na ogniwka znajdziecie tutaj.


środa, sierpnia 15, 2018

Vortex

Vortex
Od zawsze lubiłam wszelkie niekonwencjonalne połączenia, więc ten mariaż splotów też mnie urzekł.


Uważam, że najlepiej wygląda w wersji dwukolorowej, u mnie to miedź z aluminium.


Vortex łączy w sobie dwa proste sploty: kwiatuszek z Helm chain połączony jest w środku Mobiusem.


Rozetki mają ok 2,2 cm średnicy, cały kolczyk wraz z biglem to 4,5 cm długości i ok 2,5 g wagi.


Oczywiście musiałam zrobić też coś do kompletu.


Do standardowego Vortexa dodałam jeszcze okrążenie Celtica i otrzymałam taką znacznie większą rozetę, która stała się wisiorem.


To również miedź + bright aluminium.


Zawisła na łańcuszku ze stali chirurgicznej.


Rozeta w naszyjniku ma już 4,5 cm średnicy, choć wykonana jest z takich samych ogniwek jak te w kolczykach. Waga nadal niewielka - niecałe 11 g (razem z 53 cm łańcuszkiem).


Wszystkie wykończenia (bigle, krawatka, łańcuszek) są ze stali chirurgicznej.


O ile się nie mylę na pomysł takiego fajnego medalionu wpadł Norweg, Kenth Kutschera, a filmik ukazujący jak go wykonać znajdziecie tutaj.

A teraz wybaczcie, ale kompletnie nie mam czasu, ani głowy na dłuższe wywody, więc niech za mnie przemówią zdjęcia:








wtorek, stycznia 30, 2018

Powrót do Helma

Powrót do Helma
W piątek na blogu Pasartu ukazał się mój tutorial na bransoletkę, oczywiście chainmaille. Miało być coś łatwego, dla początkujących. Wybór padł na Helmową bransoletkę z charmsami.


Połączyłam zimną w kolorze stal chirurgiczną z ciepłym złotem KC Gold. Wyszło z tego całkiem wieczorowe zestawienie. Do tego trzy proste charmsy ze stali i dwa KC Gold w stylu glamour, z mnóstwem kryształków.


Zapraszam do lektury i oczywiście próby samodzielnego wykonania podobnej.

Ale to nie wszystko. Ten model jest bardzo uniwersalny. Chciałam pokazać też inne jego możliwości, a w swoich zasobach miałam tylko jedną tego typu bransoletkę, tę:


 Dlatego zrobiłam jeszcze coś innego. Wersja tym razem wiosenna. Tęczowa.


Bazę wyplotłam z aluminium i doczepiłam do tego mnóstwo kolorowych kuleczek kwarcu.


Kolory układają się prawie w tęczę. No może trochę oszukaną, ale akurat takie kolory miałam.


Bransoletka jest leciutka i bardzo wesoła, a kamyczki fajnie grzechoczą przy każdym ruchu.


To jak? Próbujecie? Pokażcie, co Wam wyjdzie.

wtorek, lutego 28, 2017

Papużki

Papużki
No i wszystko jasne. Przyszła wreszcie pora na Cykliczne kolorki. W lutym to kolory papuzie:


Niech mi ktoś wytłumaczy jak to jest. Niby co roku ten luty jest krótszy od pozostałych miesięcy. Niby wszyscy o tym wiedzą. Więc dlaczego za każdym razem jest to samo zaskoczenie? Tu chyba musi działać ten sam mechanizm co z zimą i drogowcami.
No i mnie w tym roku ten koniec lutego też zaskoczył. Że to już dzisiaj? Że jutro już marzec? To przecież niemożliwe, skoro dopiero co się luty zaczął.
Ale z kalendarzem się nie dyskutuje, więc śpieszę zaprezentować moje papużki. Skromne, niewielkie, ale za to dwie. Wszystko przez to, że nie mogłam się zdecydować, który wariant wybrać. Niestety brakło mi również czasu na zrobienie porządnych zdjęć, więc muszą być jakie są:


Obie pary kolczyków wykonane są w identyczny sposób, tylko z różnych materiałów. Tak więc są tu po dwie kulki: 12 i 8 mm i chainmaillowa przekładka wykonana splotem Helm z ogniwek 6 i 8 mm (WD = 1 mm). Podobne koronkowe kolczyki pokazuję nie pierwszy raz i z pewnością nie ostatni, bo bardzo lubię ten wzór. 



Papużkę niebieską zrobiłam z plastikowych perełek: większej niebieskiej i mniejszej białej. Bardzo lubię te perełki, szczególnie w połączeniu z ogniwkami, bo są bardzo lekkie, a perłowa powłoka jest trwała. Element chainmaille wyplotłam z metalowych ogniwek w kolorze czarnym, czarne są też pozostałe metalowe elementy (szpilki i bigle).


Papużka zielona to: fasetowana kulka Szmaragdu Nilu (12 mm) i ciemnozielony jadeit (8 mm). Chainmaillowa koronka i bigle wykonane są z żółtego mosiądzu.


Wielkość kolczyków jest identyczna: długość dyndadełka to 2,5 cm, a razem z biglem to już prawie 4 cm. Szerokość to niecałe 2 cm. Różna jest tylko ich waga. Kolczyki z perełek (niebieskie) to tylko 3,5 g każdy, a te z minerałów (zielone) to już 6 g każdy.



Skoro to zabawa w kolorki to powinnam coś napisać na temat moich upodobań do takich zestawień kolorów. Cóż, oba mi się podobają, zresztą naprawdę nie umiałam stwierdzić które bardziej.
Zestaw biało-niebiesko-czarny wydaje mi się bardziej grzeczny, trochę kojarzy mi się z kolorami "galowymi", co w żaden sposób mi nie przeszkadza i choć już dawno temu wszelkie szkoły pokończyłam, to te kolczyki już są moje.


Z kolei zestaw żółto-zielono-czarny jest bardzo świeży i wesolutki, taki wiosenny. Gdyby to były jaśniejsze odcienie to widziałabym je na majówkę, ale te kolczyki wyszły raczej wieczorowe. To "wina" dość ciemnego zielonego jadeitu i przede wszystkim mocno połyskującego Szmaragdu Nilu.


Nie mogłam się oprzeć, żeby nie zrobić papużkom zdjęcia w ich naturalnym środowisku, czyli na drzewie. Okazało się to znacznie trudniejsze jak bym chciała, bo różna ich kolorystyka wymaga odmiennego oświetlenia. W efekcie albo jedne były prześwietlone, albo drugie niedoświetlone. A czasu na szukanie uniwersalnego tła nie było.


Wiosna wczesna, to drzewko jeszcze łyse, bez listków ;)
Pozdrawiam wszystkich wiosennie i gnam do Stefana :)
Copyright © Z kociołka czarownicy , Blogger