Spodobał mi się ten splot i postanowiłam nim zrobić też coś dla Pań, nie tylko dla Panów.
Postawiłam na delikatność. I zrobiłam oczywiście bransoletkę. O taką:
Ogniwka wycięłam z mosiężnego drutu o WD = 0,8 mm, czyli dość cienkiego.
Nawijałam na rdzeniu o średnicy 4 mm, czyli AR = 5, dokładnie tak samo jak w tej męskiej.
W tym przypadku zrezygnowałam z małych ogniwek łącząco-stabilizujących. Tak więc bransoletka ma przekrój kwadratowy o boku ok 5,5 mm. Cieniutka, prawda?
Nie ma też żadnych łączników, ani innych dodatków.
Jest tylko mosiężny karabińczyk do zapinania bransoletki.
No i obwód zdecydowanie mniejszy - jakieś 18,5 cm.
Właściwie to bransoletka wyszła bardzo delikatnie, ale "na bogato". W tym splocie naprawdę dużo się dzieje.
Na koniec jeszcze porównanie obu bransoletek: u góry ta męska z 7 mm ogniwek WD = 1 mm, a na dole ta dzisiejsza z WD = 0,8. AR identyczny w obu:
Która wersja Waszym zdaniem lepiej wygląda: ta z dodatkowymi ogniwkami, czy bez nich? Bo ja sama nie wiem.
Już mi chodzą po głowie kolczyki, ale to innym razem.








