Od razu widać, że ten splot bardzo się Wam spodobał. I jakoś wcale mnie to nie dziwi. Wszak to najbardziej biżuteryjny ze wszystkich splotów. W ramach 7 lekcji powstało wiele pięknych prac. Oto one w obowiązkowym kolażu:
Żabka łyknęła 13 linków, ale prac jest trochę więcej, bo Joasia pokazała aż trzy pary kolczyków, natomiast Ania trochę się spóźniła ze swoim drugim kompletem i musiałam dorzucić go po czasie.
Przybyła nam też nowa uczestniczka - Dagmara, która od razu za jednym zamachem odrobiła dwie lekcje łącząc byzantine z mobiuskiem ;). Jeśli chodzi o łączenie, to rekord pobiła Joasia, która w jednych małych kolczykach zmieściła aż trzy różne sploty (byzantine+mobius+box). Brawo!
Chciałam też zwrócić uwagę na pomysł Ali, która zrobiła splot z bardzo dużych ogniwek, ale dała je wszystkie podwójnie, dzięki czemu się on nie rozsypuje.
Reszta to klasyka, zresztą co ja będę gadać. Wszystko widać na kolażu jak na dłoni.
Natomiast mam do Was sprawę, a właściwie pytanie z trochę innej beczki. Powolutku kończymy pulę splotów dla początkujących. Właściwie to został nam jeszcze tylko jeden. Moje pytanie brzmi: Co dalej? Nie, nie zamierzam kończyć, tylko nie jestem pewna, w którym kierunku pójść teraz. Możemy lecieć po kolei następne sploty, coraz trudniejsze i bardziej wymagające (również materiałowo), albo najpierw utrwalić sobie to, co udało się nam do tej pory nauczyć stawiając na różne kombinacje, czy nietypowe formy bazujące na przerabianych wcześniej splotach. Bardzo proszę zastanówcie się nad tym i zostawcie mi odpowiedź w komentarzach do tego posta. Macie dużo czasu, bo aż do końca sierpnia.
I jeszcze jedno. Wymyśliłam sobie, żeby stworzyć w G+ społeczność chainmaillową. Nie ma czegoś takiego w polskich kręgach, a przecież jest nas coraz więcej. Co Wy na to? Udzielacie się na G+? Wydaje mi się, że trochę tak. Przynajmniej prace zrobione już po zakończeniu poszczególnych lekcji mogłyby się spotkać w jednym miejscu. Jeśli mielibyście ochotę w tym uczestniczyć to dajcie mi znać, bo bez Waszego udziału nie miałoby to większego sensu.
I to by było na tyle, jak mawiał profesor mniemanologii stosowanej Jan Tadeusz Stanisławski.
Czekam na Wasze opinie.














































