Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klipsy do butów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klipsy do butów. Pokaż wszystkie posty

piątek, kwietnia 22, 2016

Niech bije po oczach!

Niech bije po oczach!
Dzisiaj chciałam Wam pokazać dość nietypowy sposób na makramę.
To, że lubię bangle to pewnie już wiecie, ale moja córka jest pod tym względem prawdziwym radykałem. Bransoletki to w zasadzie jedyna biżuteria, którą nosi na co dzień, pod warunkiem, że nie mają zapięcia. Jako, że sezon ślubno-weselny w pełni, więc i zapotrzebowanie na nowe ozdoby jakby wzrosło. Tym razem zakupiła sobie sukienkę w dość niespotykanym kolorze - takie skrzyżowanie limonki z seledynem z czarnymi lamówkami. A teraz mamo wymyśl mi do tego jakąś biżuterię. To prawdziwe wyzwanie, bo dziecię moje łatwą klientką nie jest, powiedzmy, że ma dość... niekonwencjonalne wymagania. Koralików nie lubi, a chainmaille nijak nie chciał pasować. Ostatecznie na szyję wybrała zawieszkę ze szkła weneckiego na rzemyku (to było proste). Pozostał jeszcze ten najważniejszy element, mianowicie bransoletka. Miała być neonowa w czarnej otoczce (!). Skupiłyśmy się na poszukiwaniu półfabrykatów spełniających założenia kolorystyczne i wybór okazał się niewielki. Postawiłyśmy na 10 mm perełki Swarovskiego w kolorze: Neon Yellow i czarny sznurek woskowany. Reszta byłaby prosta, gdyby przez dziurki w perełkach dało się cokolwiek przewlec, ale nie, perełki te mają dziurki wielkości uszka w igle do koralików :P Mój wypróbowany patent z linką jubilerską odpadał, bo wtedy musiałoby być zapięcie, zaproponowałam więc drut pamięciowy i został zaakceptowany (swoją drogą ledwo udało mi się na niego nawlec te perełki). Jednak bransoletka miała być pojedyncza i z zamkniętym obwodem. Klasycznego makramowego rozsuwanego patentu nie dało się tu zastosować, bo końcówki drutu były zbyt agresywne i tak powstała makramowa bangle. O taka:


Na końcówkach drutu zrobiłam loopiki, które zaczepiłam o siebie i na tym zawiązałam sznurkowe węzełki. Wprawne oko zauważy, że jedna z sekcji makramy jest trochę grubsza i nie układa się idealnie płasko (ta najbliżej mojego logo):


Bransoletka jest sztywna i wygląda dość solidnie (tu jeszcze lepiej widać miejsce łączenia):


Perełki dają po oczach, że ciężko było na zdjęciach oddać ich prawdziwy odcień, ale starałam się jak umiałam i nawet nie wygląda to tak źle.


A tu bransoletka w towarzystwie wspomnianego naszyjnika ze szkła weneckiego:



Po pierwszej przymiarce całości córka stwierdziła, że wolałaby jednak zielone buty, bo za dużo tego czarnego. Na szczęście miałam zamelinowane bazy klipsów do butów, które kupiłam kiedyś na próbę, ale nie zdążyłam jeszcze ich zagospodarować. Jako, że mnie już brakło czasu, córka dostała do ręki potrzebne materiały i wytyczne co do wykonania. W ten sposób nudne, stare czarne szpilki zyskały seledynowe kokardki. Muszę przyznać, że natychmiast polubiłam klipsy do butów i przy najbliższej okazji muszę się w te bazy znowu zaopatrzyć. Można mieć jedne podstawowe proste buty i dostosować je do każdej niemal kreacji. W tym kontekście cena 5 złotych za jedną parę baz przestaje wydawać się już taka wysoka.




Copyright © Z kociołka czarownicy , Blogger