Muszę się Wam przyznać, że z Half Persian nigdy nie było mi po drodze. Już dawno temu znalazłam metodę oprawiania kaboszonów w HP 3 in 1 i bardzo mi się to spodobało. Jednak wielokrotne próby zrobienia tego samodzielnie kończyły się całkowitą porażką. Być może, że oglądane przykłady były dodatkowo klejone, ale pewności nie mam, bo prawie nigdy nie czytam w takim przypadku opisów, pozostaję przy obrazkach ;)
Kiedy Ania ubrała w HP kryształki wstąpiła we mnie nadzieja, że może to jest właśnie sposób (czyli kryształki o ostrych krawędziach). Spróbowałam więc i ja. Okazało się, że podrabiane rivoli (nie wiem, chyba chińskie) mają bardzo grube krawędzie, a szkoda bo tych aktualnie miałam więcej. Pozostał więc oryginalny Swarovski. Znalazłam taki cudny kolorek: Emerald Glacier Blue F i ubrałam go w HP 3in1 ze stali chirurgicznej. Nie powiem, wygląda bardzo ładnie, ale na pewno pójdzie do rozbiórki, bo kryształek siedzi zbyt płytko i jestem w stanie go z oprawy wyłuskać bez większego problemu. I teraz nie wiem, czy to ja robię coś nie tak, czy to tylko źle dobrane parametry ogniwek i kryształka? Może z trochę większych ogniwek byłoby lepiej, ale ich nie mam więc się nie przekonam (przynajmniej nie teraz). W każdym razie zdjęcie dokumentacyjne zamieszczam, ale bez ciągu dalszego.
A, i jeszcze parametry techniczne: ogniwka WD = 0,8 mm, OD = 5 mm, AR = 4,25; kryształek 12 mm.
W następnej kolejności spróbowałam 3/4 Persian. kiedyś już miałam pierwsze podejście do tego splotu, ale tutoriale, które udało mi się wtedy znaleźć były dla mnie kompletnie niezrozumiałe i nic z tego nie wyszło. Teraz spróbowałam tej metody i to był strzał w 10. Najpierw robi się HP 3in1, a potem dokłada się do tego jeszcze po 1 ogniwku. Splot okazał się bardzo łatwy, w dodatku dużo prościej łączy się go w kółko, jak 3in1. Jako, że miałam akurat kawałek zrobionego HP 3in1, to na nim postanowiłam się nauczyć 3/4. Splot wyszedł mi trochę za ciasny na oprawę kamyka inie chciał się ładnie wygiąć (za małe AR ogniwek), ale za to bardzo ładnie wyginał się w druga stronę. I w ten oto sposób powstał taki kwiatek:
Ogniwka WD = 1 mm, OD = 7 mm, AR = ok. 5; kulka w środku to hematyt 10 mm. W przeciwieństwie do poprzedniego eksperymentu ten w pełni mnie satysfakcjonuje i zamierzam go nosić jako wisiorek.
Kulkę w środku zaczepiłam loopikami za ogniwka splotu, ale równie dobrze można szpilkę przełożyć na wskroś przez całą rozetkę - efekt podobny, a dużo łatwiej będzie połączyć.
Na zewnętrznym obwodzie rozetki widać wyraźny rowek. To ten, w którym powinien być zamknięty kaboszon. Jednak żeby się to udało AR ogniwek musi być trochę większe, myślę, że 5,5 powinno wystarczyć. Niestety nie zdążyłam tego już sprawdzić, bo pokończyły mi się zapasy takich ogniwek, ale jak tylko je uzupełnię to na pewno pokażę efekty.
Cóż, w tym miesiącu się nie wyrobiłam i nie udało mi się zrobić tego co chciałam na tę lekcję. Na pewno to uzupełnię, ale jeszcze nie wiem kiedy.
A póki co jeszcze w ostatniej chwili lecę nakarmić żabkę.
Ogniwka WD = 1 mm, OD = 7 mm, AR = ok. 5; kulka w środku to hematyt 10 mm. W przeciwieństwie do poprzedniego eksperymentu ten w pełni mnie satysfakcjonuje i zamierzam go nosić jako wisiorek.
Kulkę w środku zaczepiłam loopikami za ogniwka splotu, ale równie dobrze można szpilkę przełożyć na wskroś przez całą rozetkę - efekt podobny, a dużo łatwiej będzie połączyć.
Na zewnętrznym obwodzie rozetki widać wyraźny rowek. To ten, w którym powinien być zamknięty kaboszon. Jednak żeby się to udało AR ogniwek musi być trochę większe, myślę, że 5,5 powinno wystarczyć. Niestety nie zdążyłam tego już sprawdzić, bo pokończyły mi się zapasy takich ogniwek, ale jak tylko je uzupełnię to na pewno pokażę efekty.
Cóż, w tym miesiącu się nie wyrobiłam i nie udało mi się zrobić tego co chciałam na tę lekcję. Na pewno to uzupełnię, ale jeszcze nie wiem kiedy.
A póki co jeszcze w ostatniej chwili lecę nakarmić żabkę.

