Moi obserwatorzy

czwartek, 24 maja 2018

Reanimacja zegarka

Przyznajcie się, nosicie jeszcze zegarki na ręce? Bo ja jakoś nie potrafię się bez takiego obejść. Mój małżonek stwierdził: i po co ci to? masz zegar w komórce, w komputerze, w samochodzie, na kuchence, na kominku i Bóg wie gdzie jeszcze, to po ci jeszcze na ręce? A ja nie umiem tego wytłumaczyć, ale nie wyobrażam sobie, żeby go tam nie było.


To był mój ulubiony zegarek. Cały ze stali, niewielki, prosty i wygodny. Aż tu jakiś czas temu rozsypało mi się w nim zapięcie. Nie muszę chyba mówić jak byłam zrozpaczona. Zegarmistrz stwierdził, że to nietypowe zapięcie i że nigdzie takiego nie znajdę, o doborze paska już nie wspominając. No i co było robić? Musiałam sobie tę bransoletę sama upleść.


Dawno temu wyplatałam sobie paski do zegarków makramowe, teraz oczywiście zrobiłam chainmaillowy.


Z tymi paskami u mnie to w ogóle kłopot, bo moja skóra toleruje niewiele materiałów, z których się je wyrabia. W praktyce w grę wchodzą tylko bransolety ze stali nierdzewnej. Problem w tym, że większość zegarków sygnowana jako stalowe, z nierdzewki ma tylko kopertę, a bransoletę już nie. Tak się składa, że moja rozpacz po tej stracie wypadła na okres przedświąteczny, więc pod choinką znalazłam nowy zegarek, nawet dwa. W pierwszym z nich już po tygodniu starła się wierzchnia warstwa z bransolety i na wierzch wylazło coś wysokoniklowego. wysypkę leczyłam ze dwa miesiące. Drugi wytrzymał zdecydowanie dłużej, najpierw pojawiła się warstwa miedzi (to jeszcze zniosłam), ale w końcu i ta się starła, a na moim nadgarstku znowu zaczęła pojawiać się wysypka. Dobrze, ze akurat wtedy w oczy wpadł mi ten splot.


Jest to kolejne po Dragonback i Persian Dragonscale wcielenie mariażu Euro 4 in 1 z Half Persian 3 in 1. Splot nazywa się Iterwoven i okazał się wprost idealny do tego celu.


Te trzy sploty różnią się wzajemnym ułożeniem i sposobem połączenia dwóch pasków splotu europejskiego. Persian Dragonscale jest najbardziej przestrzenny, obie jego powierzchnie są wypukłe, a środek wydaje się być niezwiązany ze sobą - ścisnąwszy go z boków można osiągnąć prawie okrągły przekrój. Dragonback jest z jednej strony plaski, z drugiej wypukły, a środek się już nie rozchodzi. No i w końcu moje ostatnie odkrycie - Interwoven. Jest płaski z obu stron, wydaje się bardziej zwięzły i w ogóle bardzo ni się spodobał.


Ale wracając do zegarka. Oryginalny pasek miał dość ciekawą i nietypową formę. Największy problem stanowiło bardzo wąskie miejsce zaczepienia, stanowiące jakąś 1/3 szerokości nasady paska. Tak wyglądał mój materiał wyjściowy, czyli zegarek z zepsutym zapięciem.


Miałam w swoich zasobach ładne zegarkowe zapięcie, które wydawało mi się idealne do tego celu. Na dodatek okazało się, że ma idealną szerokość i rozmieszczenie zaczepów do tego splotu. Wykorzystałam ogniwka aluminiowe ID 3,5 mm, WD 0,8 mm.


No tak, do zapięcia pasowało idealnie, ale przy zegarku bransoleta była za wąska. Nie wyglądało to dobrze, więc rozszerzyłam ją biorąc coraz większe ogniwka. Największe (przy samym zegarku) to ID 5 mm, WD 1 mm. A oto porównanie wersji pierwszej i ostatecznej.


Teraz już pasek rozszerza się aż do szerokości zegarka i wydaje mi się, że dobrze to wygląda.


Jedynym słabym ogniwem wydaje się być zapięcie. Nie jest ono niestety stalowe i drżę, czy aby nie zacznie się ścierać. W razie czego będę musiała poszukać innego.


No to czekają na mnie jeszcze dwa zegarki do takiej reanimacji. Na razie myślę nad wyborem splotów.

12 komentarzy:

  1. wyszło super , ja lubie nosić zegarki na ręce ,to dodatkowa bizuteria :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ps. i nie trzeba nigdzie sięgać ,żeby zobaczyć , która jest godzina ;)

      Usuń
    2. No tak, a każda dodatkowa biżuteria jest jak najbardziej pożądana ;) Noszę od 8 roku życia i jakoś nie umiem się odzwyczaić :)

      Usuń
  2. Ja bez zegarka ani rusz, nawet z nim śpię, więc wiem o czym mówisz. A twoja bransoletka jest przepiękna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Ja swój zdejmuję tylko do mycia ;) Dziękuję Madziu :)

      Usuń
  3. Zawsze mam na ręce zegarek, gdy wychodzę z domu. Żeby było śmieszniej, noszę zegarek męski, z prostym, skórzanym paskiem i sporą tarczą. Większość damskich zegarków jak dla mnie za bardzo się świeci, za dużo kryształków, dżetów i nie wiadomo, czego jeszcze ;) A, co ciekawe, chociaż jestem praworęczna, zegarek noszę na prawej ręce.
    Reanimacja zegarka wyszła Ci genialnie, a na ręce całość prezentuje się prześwietnie i szalenie oryginalnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, większość gadżetów i ciuchów (np. sportowych) w wersjach damskich ma wzornictwo i kolorystykę nie do przyjęcia, są po prostu brzydkie, w przeciwieństwie do wzorów męskich. Nie wiem kto o tym decyduje, ale najwyraźniej ktoś, kto nie ma na ten temat zielonego pojęcia. Dobrze, że sporo potrafimy sobie same zrobić ;)

      Usuń
  4. Potrzeba matką wynalazku ;) Super pomysł, nie dość że trwały to w dodatku oryginalny! A obawy odnośnie zapięcia niestety uzasadnione - na życzenie użyłam identycznych przy bransoletkach peyote i wiem, że się wycierają :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, trzeba sobie jakoś radzić, przecież nie wyrzucę działającego zegarka tylko dlatego, że bransoletka się rozleciała ;)
      A z tym zapięciem to mnie zmartwiłaś, na razie noszę non stop i nic się nie dzieje, ale na wszelki wypadek zamówiłam sobie już zapięcie ze stali. Nie jest wprawdzie takie ładne, ale od biedy też powinno się nadać.

      Usuń
  5. noszę, nieco większy i na rozciąganej bransolecie:)
    Twój jest teraz bardzo oryginalny, wyjątkowy i jedyny
    miłego wekeendu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Renatko :) Bardzo podobają mi się rozciągane bransolety, ale nie trafiłam jeszcze taką ze stali. Ten po którym dwa miesiące leczyłam wysypkę ma rozciąganą, ale niestety nie dla mnie :(

      Usuń