Moi obserwatorzy

wtorek, 26 czerwca 2018

Pora na kwiatki

Niedawno pokazywałam nagrodę, jaką dostałam od R-S za zwycięstwo we Wtorkowym Maratonie Rękodzielniczym. Było tam sporo tekstylnych kwiatków. potraktowałam je jako alternatywę dla chwostów i zaczęłam robić z nimi kolczyki. Na pierwszy rzut powstały 3 pary.


Do koloru czapeczek spinających kwiatki najbardziej pasował mi brąz, więc cała ta seria jest z niego wykonana. Jak zwykle do brązu dodałam bigle z powłoką KC Gold.


Od tych zaczęłam.


Pojedynczy Byzantine z ogniwkami stabilizującymi po bokach.


Oprócz brązu wykorzystałam tu też czerwone ogniwka z anodyzowanego aluminium z pierwszej testowej serii (kolejne się robią, mam nadzieję).


Akurat te ogniwka są ciemnoczerwone i idealnie przypasowały mi do nich te małe kwiatki.


Kolczyki są niewielkie: 3 cm (5 cm z biglem) i bardzo lekkie: tylko 1,5 g każdy.


To była wersja codzienna, kolejne zrobiłam bardziej eleganckie.


To nic innego jak "sułtanki" w wersji écru+złoto.


Brązowe oponki ujęłam w 6 mm kuleczki kremowego marmuru.


Te kwiatki są zdecydowanie bardziej okazałe od poprzednich.


Kolczyki też są wyraźnie większe. Ich długość to 5 cm (z biglem 6,5 cm), a waga każdego to ok. 4,6 g.


I wreszcie trzecia para. Te wyszły zdecydowanie "na bogato".


To zasługa zarówno wzoru, jak i koloru.


Wyplecione z brązu Romanovy otulają kuleczkę malachitu.


Równie malachitowe są też kwiatki, z tych większych, podobnie jak w kremowych sułatankach.


Kolczyki mają 4,5 cm długości (z biglem 6 cm) i każdy waży ok 4,5 g.


Każdy z tych wzorów mógłby z powodzeniem być również z chwostem, ale z tymi kwiatkami jest znacznie subtelniej. Co o nich sądzicie? Robić kolejne?



9 komentarzy:

  1. super wyszły kolczyki , ale najpiękniejsze zielone ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdecydowanie robić :-) robić i pokazywać :-) Śliczne są. Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bizantyjski przepych :) czekam na kolejne kolory. I chyba się w końcu skuszę na naukę chainmaille ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Agatko, cudowne! ja bym z nich jeszcze do kompletu zrobiła wisiorek! pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystkie mi się podobają ale zielony to mój kolor. Pozdrawiam serdecznie Zosia

    OdpowiedzUsuń
  6. Super, mimo tych wszystkich ogniwek kolczyki wyglądają lekko i kobieco:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne, kwiatuszki wizualnie dodają im lekkości. Te czerwone ogniwka wyglądają naprawdę fajnie, jestem ciekawa innych kolorów :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję wszystkim bardzo. Sorry, że odpisuję zbiorczo, ale trochę się zagapiłam, od kiedy Blogger przestał przysyłać powiadomienia o komentarzach ciągle jestem z nimi do tyłu ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Robić, robić, pięknie wyglądają. Szyk i elegancja, szczególnie te kremowe - wpadły mi w oko, jak każde sułtanki :) Przymierzam się zarówno do Romanova jak i do sułtanek, mam już odpowiednie ogniwka, więc powinno się udać :)

    OdpowiedzUsuń