Moi obserwatorzy

czwartek, 15 grudnia 2016

Na ostatnią chwilę

Jak już wspominałam oprócz choinkowych kolczyków powstało jeszcze co nieco innych świątecznych chainmailli. Miałam pomysł taki, żeby zrobić sobie jakąś małą choineczkę (choćby z kartonu) i zawiesić na niej miniaturowe chainmaillowe ozdoby. Miałyby one wszystkie być na karabińczykach lub tp, żeby mogły służyć również w innych celach, np. jako zawieszki do torebki, czy kurtki. Może jeszcze uda mi się zrobić taką choinkę, może nawet przed Świętami, ale na pewno do żabki już z tym nie zdążę. Dlatego dziś na szybko pokazuję te ozdoby, które udało mi się do tej pory wykonać.


Tak się jakoś złożyło, że w tym miesiącu jestem zdecydowanie do tyłu i w dodatku we wszystkim, co sobie umyśliłam uprzedza mnie Hubert. Najpierw szyszki, potem gwiazdki... Ale i tak pokażę Wam moje.
Zacznę od szyszuni. Jak już pisałam jest tylko jedna, bo brakło mi ogniwek, a uparłam się na właśnie taką kolorystykę.


Swoje poszukiwania szyszki idealnej rozpoczęłam od takiego samego zestawu ogniwek (rozmiarów znaczy się), jakich używałam do bransoletek ze smoczej łuski (choćby tych) i okazało się, że dalej już szukać nie muszę, bo właśnie znalazłam :) Są to ogniwka ze stopu żelaza WD = 1 mm w rozmiarach (OD) = 8 i 6 mm. W przypadku mojej szyszki te większe są w kolorze miedzi, a mniejsze złotym.
Ciekawe zjawisko: kiedy pokazywałam ją rodzinie, to prawie wszyscy od razu zobaczyli w niej szyszkę oprócz mojej średniej córki. Ona najpierw zobaczyła smocze jajo, a dopiero potem szyszkę. Cóż, wzór ten występuje w sieci pod tymi właśnie dwoma nazwami: Pine Cone i Dragon Egg.
Szyszunia pojawi się jeszcze u mnie pewnie nie raz, ale to już na pewno po Świętach.


Szyszka jest niewielka ma ok 2 cm długości i 1,7 cm średnicy.

Teraz kolej na gwiazdki.
Pierwsza powstała taka okazała z przeznaczeniem na czubek choinki. Wzór podpatrzyłam gdzieś w czeluściach internetu. Muszę przyznać, że na ekranie wyglądała lepiej niż w realu. Może rozmiary ogniwek nie są idealnie dobrane, ale czas (a raczej jego brak) nie pozwolił na dłuższe poszukiwania.


Wykorzystałam do niej najmniejszy rozmiar akrylowych kolców (22 mm) i ogniwka metalowe w rozmiarach: WD = 1,2 mm, OD = 12 mm oraz WD = 1 mm, OD = 10, 8 i 6 mm. Wzór to bardzo wolna interpretacja Byzantine.
Cała konstrukcja jest odrobinę zbyt luźna, ale z posiadanych aktualnie zasobów nic lepszego nie zrobię.
Rozpiętość tej gwiazdy to ok. 5,5 cm.

Kolejne gwiazdki to już prawdziwe miniaturki. Te również powstały na bazie splotu bizantyjskiego, ale tu jest to już znacznie lepiej widoczne. Zrobiłam dwa wzory, które różnią się tylko sposobem zamocowania ostatnich ogniwek. W obu przypadkach zaczynamy od pięciu połówek Byzantine zamkniętych na większym centralnym ogniwku.
W pierwszym z nich w środek każdego elementu półbizantyjskiego wpinamy jeszcze jedno trochę większe ogniwko, które tworzy czubek ramienia gwiazdki:
Zrobiłam dwie wersje: "żelazną": WD = 1 mm, OD = 7, 6 i 5 mm.


Ta gwiazdka ma ok 18 mm.


I drugą kolorową: WD = 1 mm, OD = 6 mm + WD = 0,8 mm, ID - 2,8 mm + WD = 1 mm, ID - 3,6 mm.


Gwiazdka mniejsza, ok 15 mm.


Drugi wzór to ten sam, który pokazał Hubert. Tutaj ostatnie ogniwko (lub dwa, jak u mnie) spina ze sobą dwa sąsiednie elementy bizantyjskie. Gwiazdki idealnie trzymają kształt. Moje są w całości wykonane z amerykańskich aluminiowych ogniwek. W środku WD = 1,2 mm, ID = 6,65 mm; a cała widoczna część to WD = 0,8 mm, ID = 2,8 mm. Gwiazdeczki malutkie: raptem 17 mm. Kolorki świąteczne:


Jak choinka, to oczywiście nie mogło zabraknąć też bombki.


Najmniejszą z możliwych szklaną bombeczkę oplotłam zbrojką z Euro 4 in 1. Ogniwka to: WD = 0,75; OD = 5,15; ID = 3,65; AR = 4,86; kolor srebrny.
Na dole wszystkie ogniwka złapałam w jedno większe (8 mm), a u góry zrobiłam dodatkowy rządek splotem Euro 6 in 1. Pasuje jak ulał. Średnica ubranej bombeczki to 2,5 cm.

Spróbowałam też zrobić wianuszek, taki jak na banerku. Nawet zrobiłam, ale nie jestem z niego zadowolona. Mimo wszystko go pokażę:


Jest to po prostu kawałek splotu Helm połączony w kółko, do tego dopięta "kokardka". Niestety ten zestaw ogniwek użytych przeze mnie jest trochę zbyt luźny i  wianuszek nie trzyma kształtu. Niby żaden problem, ale nie starczyło mi czasu na dalsze poszukiwania.

Jeszcze na koniec zdjęcie rodzinne na choince zastępczej. Kiedyś były etykiety zastępcze (pamiętacie?), to ja mam choinkę zastępczą ;)


No i oczywiście banerek lekcji 12:



11 komentarzy:

  1. Wszystko jest ładne, ale bombka kradnie show :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie wygląda taki mix zawieszek i na pewno na choince, choćby kartonowej, prezentowałby się fantastycznie :) Zawsze najbardziej podobały mi się choinki gdzie było dużo wszystkiego w różnych stylach i kolorach. A gwiazdki super wyglądają takie w świątecznych barwach (jednak co kolor, to kolor) :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. łał! szczególnie ta bombka - jest super :)

    OdpowiedzUsuń
  4. wszystko cudne, ale bombeczka i złota zawieszka jest mega :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tego to ja się niespodziewałam, że z kółeczek można takie arcydzieło zrobić! WOW !!Zachwyciłaś mnie kolejny raz Kochana :) Bombka- WOW WOW WOW!!!Szokujące piękno :) Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj, ten Hubert ;-). Agatko, uważam że wspaniałe ozdoby zrobiłaś, mnie się najbardziej podoba bombka - robi niesamowite wrażenie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Urocze drobiazgi, misterna robota :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepiękne i jakże oryginalne! :) Są naprawdę świetne! :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem pod ogromnym wrażeniem - wszystkie prace cudne! Na pewno pięknie zdobiłyby małą choineczkę.
    Pozdrawiam Alina

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuję wszystkim za ciepłe słowa. Widzę że najbardziej spodobała się Wam bombka :)

    OdpowiedzUsuń