Moi obserwatorzy

środa, 22 czerwca 2016

Trizantine raz jeszcze

Spodobał mi się ten splot i postanowiłam nim zrobić też coś dla Pań, nie tylko dla Panów.
Postawiłam na delikatność. I zrobiłam oczywiście bransoletkę. O taką:


Ogniwka wycięłam z mosiężnego drutu o WD = 0,8 mm, czyli dość cienkiego.


Nawijałam na rdzeniu o średnicy 4 mm, czyli AR = 5, dokładnie tak samo jak w tej męskiej.


W tym przypadku zrezygnowałam z małych ogniwek łącząco-stabilizujących. Tak więc bransoletka ma przekrój kwadratowy o boku ok 5,5 mm. Cieniutka, prawda?


Nie ma też żadnych łączników, ani innych dodatków.


Jest tylko mosiężny karabińczyk do zapinania bransoletki.


No i obwód zdecydowanie mniejszy - jakieś 18,5 cm.


Właściwie to bransoletka wyszła bardzo delikatnie, ale "na bogato". W tym splocie naprawdę dużo się dzieje.


Na koniec jeszcze porównanie obu bransoletek: u góry ta męska  z 7 mm ogniwek WD = 1 mm, a na dole ta dzisiejsza z WD = 0,8. AR identyczny w obu:



Która wersja Waszym zdaniem lepiej wygląda: ta z dodatkowymi ogniwkami, czy bez nich? Bo ja sama nie wiem.
Już mi chodzą po głowie kolczyki, ale to innym razem.

7 komentarzy:

  1. Świetna ta damska wersja :) Chyba nie rozwieję wątpliwości, która lepiej wygląda, bo podobają mi się tak samo. Wiem, że małych kółeczek nie ma w oryginale, ale jednak coś w sobie mają :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie pomogę, obie wersje tak samo mi się podobają ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne obie. Pozdrawiam Zosia

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne obie. Pozdrawiam Zosia

    OdpowiedzUsuń
  5. Ogólnie wolę tą delikatniejszą, ale te dodatkowe kółeczka też mnie intrygują, więc jest remis :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzę, że nie tylko ja nie mogę się zdecydować ;) Ale lepiej, że obie się podobają, niż jakby miały się obie nie podobać ;-D
    Dziękuję Wam dziewczyny :)

    OdpowiedzUsuń