Moi obserwatorzy

środa, 5 kwietnia 2017

DNA

Dokładnie tak kojarzy się ten splot mojej córce. I muszę przyznać, że coś w tym jest. Faktycznie Inverted Spiral przypomina trochę spiralę DNA. A tak w ogóle to jest mój ulubiony slot spiralny. Nie mogłam się powstrzymać i zrobiłam go znowu. Pierwszy był mosiądz z miedzią, a tym razem - miedź ze srebrem, a właściwie też z miedzią, tylko posrebrzaną.


Jak widzicie zrobiłam bransoletkę. Jest dość gruba, bo ogniwka wykręciłam z 1 mm drutu (ID = 4,5 mm, AR = 4,5)).


Grubość spirali to 1 cm, a wewnętrzny obwód bransoletki to 18 cm. Jej waga = 22 g.


Tak więc, jak widać bransoletka jest dość spora, ale nie waży wiele. To dzięki temu, że Inverted Spiral jest splotem dość ażurowym.


Splot jest naprawdę świetny i plecie się go nadspodziewanie łatwo. Więcej na ten temat pisałam ostatnio - tutaj, więc nie będę się powtarzać. Polecam Wam go serdecznie. A teraz popatrzcie, jak miedź pięknie błyszczy się w słońcu:


Kolejną spiralą, jaką udało mi się wypróbować jest Spiral Wrap, czyli sposób na to, żeby najprostsza spirala 4 in 1 była łaskawa się nie rozkręcać. To splot z naszego banerka.


Zrobiłam więc kolczyki w kolorach takich samych, jak powyższa bransoletka. Nie jest to komplet, ale na upartego może za takowy robić.


Wrap to nic innego jak dwie identyczne spirale 4 in 1 złożone ze sobą i połączone na końcach.


Faktycznie się nie rozkręcają. Jednak przez to, że połączone są tylko na końcach, mogą się "rozczochrać" (a raczej rozdzielić), szczególnie kiedy zrobimy dłuższy odcinek. Dlatego na bransoletkę bym raczej tego sposobu nie polecała. Ale do kolczyków jest jak znalazł.


Spiralki powiesiłam na pasujących kolorystycznie biglach otwartych ze stali chirurgicznej z miedzianą kulką.


Te spiralki wyplotłam z ogniwek o parametrach: WD = 1 mm; ID = 4 mm; AR = 4. Mają one ok. 8 mm grubości i 3 cm długości, a całe kolczyki (razem z biglem) to 5 cm. Waga jednego kolczyka to 3,08 g. Czyli całkiem niewielkie.


Sprawiają wrażenie delikatniejszych od Double Spiral (8 in 2) o takiej samej grubości, mimo, że sam splot jest gęściejszy.


Spirale zawładnęły mną na całego i to nie jest jeszcze wszystko, co w tym temacie zdarzyło mi się wykonać, ale póki co udało mi się przygotować tylko te zdjęcia, więc reszta będzie następnym razem.
Zarówno bransoletka, jak i kolczyki wędrują oczywiście na 16 lekcję chainmaille:


No to zmykam do żabki 😁

12 komentarzy:

  1. mnie Wrap się bardzo podoba, dlatego i u mnie zagości :) Tymczasem kończę mój spiralny komplet i lada dzień będę się meldowała u żabki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękności :) Oba sploty bardzo lubię, a jeszcze do tego w takim połączeniu kolorystycznym to już w ogóle bomba :) Niestety nawał obowiązków chyba nie pozwoli przyłączyć się w tym miesiącu, nie wiem jeszcze jak będzie w przyszłym, ale na razie nie wygląda to optymistycznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Aniu. Nie strasz, bo jak Wy odpadniecie, to kto nam zostanie? Chyba trzeba będzie zakończyć zabawę. A może wydłużyć czas lekcji do dwóch miesięcy?

      Usuń
  3. Bardzo ładny splot komplecik wyszedł ślicznie :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Spiral wrap podoba mi się bardziej, wygląda na lepiej ułożony. Kolory super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się podoba najbardziej najprostsza 4 in 1, więc szukam na nią sposobu. Ale Inverted jest super :)

      Usuń
  5. Całkiem zgrabne spiralki, a to połączenie kolorów - cudo! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. Miedź zawsze dobrze wygląda w towarzystwie czegoś jaśniejszego, czy to mosiądz, czy srebro; lubię te zestawienia :)

      Usuń