Moi obserwatorzy

poniedziałek, 5 września 2016

No i stało się...

To zakrawa już na jakąś poważną chorobę, może powinnam się zacząć leczyć? Pisząc ostatniego posta stwierdziłam, że może zrobię jeszcze drugą bransoletkę, no bo jak to tak: dwie pary kolczyków i tylko jedna bransoletka? To była taka tylko refleksja, że może kiedyś... Bo przecież teraz mam sporo pilniejszych rzeczy na rozkładzie. Ale w sobotę trafiła mi się taka niewielka dziura w rozkładzie dnia, na tyle niewielka, ze nie opłacało mi się zabierać za nic konkretnego. No to zabrałam się za ogniwka, tak tylko, żeby zobaczyć jak to będzie wyglądało. No i zobaczyłam. Ale może po kolei.
Jedną z przyczyn, dla których nie zrobiłam tej bransoletki od razu była niewielka ilość kuleczek koralowego marmuru jaka mi została, a mianowicie sztuk trzy. To przecież za mało na bransoletkę. Jednak kiedyś zakładając na rękę moją ulubioną bransoletkę ( na gumce z chainmaille) doznałam olśnienia. Przecież chyba mam gdzieś takie duże "kwadratowe" ogniwka także w kolorze czerwonym. No i okazało się, że faktycznie mam i odcień całkiem nieźle pasuje do tego marmuru. Zrobiłam więc próbę połączenia ich razem przy pomocy splotu Byzantine. I wtedy okazało się, że te 3 kuleczki to dokładnie tyle ile było trzeba.
Bransoletka wygląda tak:


Połączyłam na przemian: 1 element Byzantine + duże czerwone ogniwko + Byzantine + kuleczka marmuru + Byzantine + ogniwko itd.


Wyszło w sumie: 3 kuleczki, 4 ogniwka i 8 Byzantine. Jeszcze tylko posrebrzany karabińczyk i bransoletka gotowa.


Ogniwka to bright aluminium WD = 1 mm, ID = 3,6 i czerwone anodyzowane aluminium WD = 1,7 mm o kwadratowym przekroju, OD = 11,5 mm. Większość pochodzi jeszcze z moich "amerykańskich" zapasów, ale wszystkie je możecie kupić również w Jolince. Kuleczki to marmur koralowy o średnicy 6 mm.


Początkowo wszystkie elementy bizantyjskie były w wersji podstawowej, ale nie podobały mi się miejsca połączenia ich z kuleczką, więc dołożyłam tam jeszcze po dwa ogniwka. Dzięki takiemu "podrasowaniu" segmenty z kulką w środku zrobiły się bardziej spójne. Przynajmniej tak mi się wydaje.


Oczywiście jak to z aluminium bransoletka jest bardzo lekka - raptem niecałe 6 g, a jej obwód to 19 cm.
Bransoletka jest węższa i nie tak strojna jak poprzednia:


Tak więc kolekcja się rozrasta. Jest tego na razie tyle:


Myślicie, że będzie rosnąć dalej? Bo ja się obawiam, że tak. Ale nie od razu, bo skończył mi się marmur.
To jeszcze na deser zaserwuję Wam wszystkie możliwe zestawienia:





Zdjęcia mi wyszły jakieś takie niespecjalne, ale ciężko się fotografuje srebro na białym tle.
A pomyśleć, że w tym poście miałam pokazać moje Half Persian, które gotowe od dawna nie może jakoś doczekać się publikacji. Cóż musi jeszcze chwilę poczekać ;)

18 komentarzy:

  1. ciekawa jestem tego half persian :) Ja już się prawie poddałam, za nic nie mogę połączyć pierwszych kółek . Siedziałam nad tym 2 godziny i albo mi spadają z drutu albo się plączą i muszę zaczynać od początku. Spróbuję jeszcze z większymi kółkami . Muszę jakiś sposób znaleźć przytrzymania ich. No nie jest to mój ulubiony splot :) Fakt, ciężko się robi zdjęcia srebra na białym tle, sama doszłam ostatnio do takiego wniosku , muszę się zaopatrzyć w ciemne tło :) Kompleciki są cudne :) Każda bransoletka ma swój urok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Ja też początkowo miałam ogromne problemy z rozpoczęciem HP, szczególnie 3in1, ale w końcu znalazłam na nie sposób. W żadnym wypadku się nie poddawaj. Żeby ogniwka nie zsuwały Ci się z drutu możesz go pozaginać na końcach lub zatkać jakimś korkiem. Możesz też spróbować skleić je jakąś taśmą, żeby się nie przekręcały (gdzieś widziałam taki sposób). Jak zrobisz pierwsze pięć splotów, to już zacznie się to wszystko trzymać kupy i będzie dużo łatwiej.

      Usuń
  2. Jestem wręcz pewna, że kolekcja się rozrośnie - i bardzo dobrze :) Bransoletka świetnie wygląda z tymi czerwonymi ogniwami i jest idealna do noszenia na co dzień (ta poprzednia to bardziej wersja wieczorowa). Też jestem ciekawa Half Persian, nie każ mu czekać zbyt długo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już się rozrosła ;) Dorobiłam jeszcze jedne kolczyki.
      A co do HP to na razie nie mam nic specjalnego, ale jeszcze się postaram wymyślić coś "bardziej" ;)

      Usuń
  3. Takie kolekcje jak najbardziej powinny się rozrastać. A co do choroby, to cóż... mogło Ci się trafić o wiele gorzej ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Czyli nie muszę jeszcze jeszcze szukać terapii?

      Usuń
    2. :) absolutnie, podejrzewam, że większość z nas na to samo choruje, będzie terapia zbiorowa ;)

      Usuń
    3. No chyba by się przydała ;)

      Usuń
  4. Fajnie wyszła mimo trzech kuleczek marmuru wybrnełas znakomicie :) Kolekcja myślę znając ciebie na pewno będzie się rozrastać :D Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Marzenko. Chyba już dobrze mnie znasz ;) Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. no kochana - jeszcze by się coś na szyję przydało :D fajne wykorzystanie resztek koralików :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę nad tym, tylko marmur mi się skoczył ;) Dzięki :)

      Usuń
  6. Tak, to choroba, ale nie lecz się ;-)
    Jak widać niedobór konkretnych koralików to żadna przeszkoda, zawsze coś można wyszperać w zapasach. Bransoletka niezwykła. Cała kolekcja jest fantastyczna.
    Coś jeszcze na szyję i pierścionek? ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś na szyję to na pewno, ale wiesz, że o pierścionku nie pomyślałam? Jednak chyba nie obejdzie się bez uzupełnienia kamyczków.
      Dziękuję :)

      Usuń
  7. Agatko kolekcja biżutek jest rewelacyjna,ależ Ty operujesz tymi ogniwkami.Za każdym razem się zachwycam ,choć ostatnio mniej piszę niż zwykle,to zawsze zaglądam i podziwiam .
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękna kolekcja, bardzo ładnie się prezentuję i widzę, że jesteś mistrzynią, wspaniale tworzysz :)

    OdpowiedzUsuń