Moi obserwatorzy

piątek, 10 czerwca 2016

Makramowych owali ciąg dalszy

Coś strasznie mi nie idzie pisanie tego posta. W zasadzie miał się ukazać w środę, ale ostatnio bardzo mi nie po drodze z komputerem. W dodatku moja alergia w dużym stopniu rzuca mi się na oczy i wieczorem po prostu nie mogę patrzeć w ekran. Do Was zaglądam rankiem, ale z komórki, więc pisanie komentarzy raczej odpada, dlatego śladu nie zostawiam, ale jestem i podziwiam. Postaram się trochę to nadrobić w weekend.
Może pamiętacie, kiedy pokazałam moją marchewkę to wspominałam, że bardzo spodobała mi się indiańska bransoletka Hani i że koniecznie muszę sobie taką zrobić. Co prawda nie sobie, ale zrobiłam. Córce spodobała się forma marchewkowej bransoletki, ale wolałaby inny kolor. Po konsultacjach stanęło na cieniowanych brązach z zielonym oczkiem:


Bransoletkę uplotłam z gorsetowych sznurków satynowych w trzech odcieniach brązowego koloru.


Owale są podwójne, ale w jednym rzędzie, czyli nadałyby się na 11 lekcję makramy, gdyby oczywiście nie było już po terminie :-P


Wewnątrz owali zamknięte są stareńkie drewniane koraliki, o których pisałam już tutaj.


Powiem jedno: z satynowego sznurka plecie się o wiele bardziej komfortowo, jak z lnianego szpagatu, tylko przy zapięciu trzeba wziąć pod uwagę, że sznurek ten jest bardzo śliski i zrobić ciaśniejsze węzełki. Ja musiałam poprawiać zapięcie, bo pierwsza wersja się rozsuwała. Zapięcie to oczywiście shambalowa regulacja:


Pomimo, że sznurek mięciutki to bransoletka wyszła dość sztywna, jednak bardzo miła w dotyku.


Dostała się córce na Dzień Dziecka.
PS. Czy Wy również dajecie prezenty z tej okazji swoim dorosłym już dzieciom? Bo ja jakoś nie mogę się przyzwyczaić do tego, że to już takie stare baby, dla mnie one zawsze będą dziećmi.

Skoro już piszę i jeszcze widzę ekran, to korzystając z okazji pokażę jeszcze jedną makramową bransoletkę. Zrobiłam ją już jakiś czas temu i jest ona siostrą bliźniaczką tej w barwach narodowych.


Różni się tylko kolorami kwarcu


Czyli makrama dwurzędowa z czarnego woskowanego sznurka i kulek kwarcu, tym razem w kolorach jasno błękitnym i fioletowym. Całkiem ciekawe połączenie z tego wyszło.


Do tego oczywiście shambalowa regulacja zamiast zapięcia.


To tyle na dzisiaj. Teraz idę skorzystać z tego, że wbrew prognozom za oknem świeci słońce, a ja mam dużo rzeczy do obfotografowania.

16 komentarzy:

  1. Obie bransoletki piękne, choć ta brązowa przemawia do mnie bardziej i taką chyba sobie zrobię - tylko w innym kolorze bo sznurków satynowych mam, więc trzeba je wykorzystać:) a przy okazji ile sznurka potrzebowałaś na tą bransoletkę? pozdrawiam cieplutko i życzę udanego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      Masz szczęście, bo akurat zanotowałam sobie te sznurki i nawet udało mi się znaleźć karteczkę. Więc to było tak:
      Sznurek wiodący nr 1 (końcówki do zapięcia i rdzeń środkowych owali) to 2 x 80 cm
      Sznurek wiodący nr 2 (rdzeń zewnętrznych owali) 1,10 m (złożone na pół)
      Sznurki robocze to w sumie 4 x 1 m (wszystkie złożone na pół)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Ale piękna ta makramowa! Uwielbiam takie kolory i kojarzy mi się z lasem, mimo przewagi brązów... niech będzie, że z leśnym runem :) Kurczę, niemal czuję ten zapach, chyba już wiem, gdzie się wybiorę na najbliższy spacer :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Aniu. Masz rację, ona ma coś z lasu. Te brązy mają piękne odcienie i ładnie grają ze sobą; właściwie to kupiłam je do kumuhimo, może w końcu je wykorzystam ;)

      Usuń
  3. Piękne, dzisiaj nawet mój M. podziwiał, zaglądając mi przez ramię :**

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie dobrałaś kolory w bransoletce makramowej, to cieniowanie brązów i zielone kuleczki - super połączenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Ale te kolory to sobie córka wybrała, ja szczerze mówiąc początkowo nie byłam przekonana do tych zielonych kuleczek :)

      Usuń
  5. Bardzo ładne bransoletki! Pozdrawiam! :)

    xxBasia

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne bransoletki, bardzo mi się podobają :). Zwłaszcza ta z brązami wpadła mi w oko bo uwielbiam takie kolory :).
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Też lubię takie brązy.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  7. Obie są piękne, szczególnie podoba mi się ta brązowa, brąz z zielenią zawsze się ładnie prezentuje ;)

    OdpowiedzUsuń