Moi obserwatorzy

poniedziałek, 8 lutego 2016

Na zimę...

Czasami mam wątpliwości, czy w ogóle jest sens robić cokolwiek "na zimę". W tym sezonie był jej tydzień i zapowiadają, że to już koniec. Za oknami znowu odwilż i halny.
Z początkiem grudnia nabyłam jednak włóczkę (Alize Diva Batik) na zimowy komplet z nadzieją, że jednak się tej zimy doczekam. Coraz trudniej kupić damską bluzkę bez wielkiego dekoltu, a że golfów nie lubię, szalików jeszcze bardziej, kurtki też nie zapinam pod szyję, bo mi to przeszkadza i chodzę taka rozchełstana, denerwując otoczenie i marznąc od czasu do czasu. Wymyśliłam więc, że idealnym rozwiązaniem dla mnie będzie zamotek. Z cieniowanej włóczki, granatowo-niebieskiej do granatowej kurtki. A do kompletu rękawiczki i opaska. Taki sobie komplecik:


Na pierwszy ogień poszły rękawiczki, pięciopalcowe. Nie jest to może najlepszy pomysł robić rękawiczki z cieniowanej włóczki, zwłaszcza o tak dużym raporcie, że na jedną rękawiczkę cały się nie zmieści. Myślałam, że cieniowanie będzie trochę gęściejsze, ale się pomyliłam. Dzięki temu jedna rękawiczka jest jaśniejsza, a druga ciemniejsza.


Zaczęłam od warkoczowego ściągacza na drutach nr 2,0. Potem przeszłam na trochę grubsze druty (nr 2,5). Na wierzchu dłoni pociągnęłam  jeszcze plecionkę płynnie wychodzącą ze ściągaczowych warkoczy, reszta jest gładka.


Następnie zrobiłam zamotka. Ukręciłam go na młynku z jednego całego motka włóczki.


Na drutach zrobiłam mufkę (oczywiście z warkoczem), którą zszyłam kryto tak, ze miejsce łączenia zdradza tylko różnica koloru.


Dzięki temu nie muszę się przejmować tym, że się przekręci szwem do góry.


Zamotek zrobiłam z jednego sznura, który jak już wspominałam powstał z caluteńkiego motka i który po zwinięciu zszyłam (również kryto).


Przy okazji przyszedł mi do głowy pewien pomysł, ale na razie go nie zdradzę. Póki co jest to:



Na końcu przyszła kolej na opaskę. Dlaczego opaskę? Bo czapek nie noszę, a czasem trzeba jednak uszy gdzieś schować. Robiłam ją w trzech podejściach. Pierwsza było zbyt wąska, więc po konsultacjach zaczęłam robić znacznie szerszą. Jednak nie dość, że okazała się za szeroka to jeszcze brakłoby mi włóczki. Do trzech razy sztuka, w końcu się wstrzeliłam. Oto ona:


Oczywiście również warkoczyk, a właściwie dwa, które tak wyglądają z bliska:


Opaskę podobnie jak mufkę zszyłam kryto. Dzięki temu wyszło mi takie 2 w 1. W zależnosci od potrzeb opaska może być jasno-niebieska:


lub ciemna, prawie granatowa (tu widać miejsce łączenia):


Teraz nie pozostaje mi nic innego, jak czekać na zimę. Tylko czy ona jeszcze do nas zawita w tym roku? Wiem, że większość z Was już wygląda wiosny, ale jak to tak wiosna bez zimy? Ja lubię zimę - i śnieg i mróz. Nawet jestem w stanie przeboleć konieczność odśnieżania. Natomiast nie cierpię przedwiośnia. Zaraz zaczną kwitnąć olsze i wyłączą mnie ze świata na kilka dni, a potem leszczyny i brzozy i kolejne. Dopiero w maju zacznę normalnie oddychać. Ale taki to już los alergika.
Zaczynam marudzić, a to znak, że pora kończyć. Jeszcze tylko chciałam Wam przypomnieć, że za momencik na liczniku pokaże się 5 zer, wiecie co z tym zrobić?

38 komentarzy:

  1. Świetny komplet! ja tam bym taki nosiła nawet wiosną! w te chłodniejsze dni oczywiście ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! I pewnie tak to się skończy :)

      Usuń
  2. Piękny komplet. Wszystko mi się podoba , bo i kolor i wykonanie perfekcyjne. Podziwiam więc i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! Również pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Świetny i pomysłowy komplecik,te cieniowania są super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Lubię cieniowane włóczki, choć nigdy nie wiadomo co z nich wyjdzie ;)

      Usuń
  4. świetny komplet, zamotek kapitalny :)) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, również pozdrawiam :)

      Usuń
  5. prześliczny i do tego w moich ulubionych kolorach. bardzo ciekawa jestem takiego zamotka jeszcze nie miałam w ręku ale musi być bardzo ciepły. podoba mi się ogromnie ten wzór na opasce. wygląda rewelacyjnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. Zamotek jeszcze nie testowany, więc nie wiem czy ciepły :)

      Usuń
  6. Piękny komplet. Rękawiczki miodzio. Zamotek i reszta też. Muszę w końcu wykończyć swój.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Do zamotka przymierzałam się dwa lata ;)

      Usuń
  7. Aga, komplecik cudny :) Na przedwiośnie też się nadaje, więc myślę, że pochodzisz w nim troszeczkę.
    Czekam na wiosnę i lato, ale alergii nie zazdroszczę.
    Zdrówka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ewuniu. Pożyjemy, zobaczymy, na razie takie upały, że zastanawiam się czy cienkiej kurtki z szafy nie wyciągnąć :)

      Usuń
  8. Komplecik ma przepiękne kolory. Podziwiam też umiejętność machania drutami :) Ale ten zamotek to cię raczej nie ogrzeje :D Widzę natomiast, że jako miłośnik zimy nie potrzebujesz tego tak rozpaczliwie jak dajmy na to ja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Mnie bardziej niż na ogrzaniu zależy na tym, coby mi wiatr w dekolcie za bardzo nie hulał ;)

      Usuń
  9. Zakochałam się w tym komplecie :) Wszystko mi się w nim podoba - i wzór, i kolor :) Też żałuję, że w zeszłym roku nie było zimy i że w tym roku raczej też już nie będzie, bo w szafie leżą sobie zimowe, bardzo ciepłe kominy i chyba prędzej zjedzą je mole niż ja je ponoszę :( Ale może w przyszłym roku uda nam się zima ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielkie dzięki. Nie można tracić nadziei, tendencje pogodowe występują cyklicznie, więc w końcu i prawdziwej zimy doczekamy :)

      Usuń
  10. Rewelacyjny cały komplecik , w superanckim kolorze

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też lubię zimę :) w tym sezonie nawet był jej z tydzień :/ I kupiłam sobie wreszcie porządne buty zimowe i zima się skończyła :( Gdzie te czasy kiedy śnieg zaczynał się w listopadzie a kończył dopiero w marcu?
    Komplet piękny :* zafascynował mnie zwłaszcza zamotek - nie dość że ozdobą to jeszcze chroni szyję. I że to we młynku się robi? Jakim? Chyba nie takim do kawy :P
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, zamiast trzech miesięcy - tydzień, takie to zimy mamy ostatnio.
      Oczywiście, że nie do kawy, to jest młynek dziewiarski, taki: http://www.kadoro.pl/p12182-Mlynek-dziewiarski-Prym-1-sztuka.php Zakładasz nitkę i kręcisz korbką, a z dołu rośnie sznur, bardzo fajna zabawa, odstresowuje podobnie jak kumihimo :)

      Usuń
  12. Kolor - no rozpływam się, wykonanie - perfecto, a całość powala na kolana.

    OdpowiedzUsuń
  13. piękny cieniowany komplet :) ale najbardziej to zazdroszczę umiejętności i cierpliwości do stworzenia tego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Umiejętności właśnie zdobywasz, a cierpliwość też przyjdzie z czasem, więc wszystko przed Tobą :-D

      Usuń
  14. Świetny ten komplet, uwielbiam takie kolory (a jak do tego są cieniowane, to już miodzio) :-) No właśnie, z tą zimą jakaś lipa w tym roku, nawet sobie nie zdążyłam pochodzić we własnym zamotku... chociaż teraz mimo wszystko wypatruję wiosny :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Zawsze miałam słabość do wszelkich cieniowań :)
      A zima to sobie z nami zdecydowanie w kulki leci. U mnie za oknem teraz to taki wczesny kwiecień ;-)

      Usuń
  15. Zamotki zamotały mi w głowie, bardzo mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Cudowny komplecik i piękne kolory :) Zaczynam zabawę z drutami niedługo, mam nadzieję, że na przyszłą zimę - o ile, skubana, przyjdzie - będę mogła tez tak śmigać i robić rękawiczki czy opaski ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Życzę powodzenia w nauce. Mam nadzieję, że na przyszłą zimę będziesz się mogła pochwalić własnoręcznie wydzierganymi, no może jeszcze nie rękawiczkami, ale czapką, szalikiem czy opaską na pewno :)

      Usuń
  17. Moje zamotki leżą zapomniane. A niech leżą! Dla mnie mogłaby być już wiosna!
    Muszę przyznać, że kolorek jest cudny. Nawet mi się podoba, że cieniowania na rękawiczkach ułożyły się tak a nie inaczej - cały komplecik prezentuje się pięknie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Beatko. Wszystko na to wskazuje, że już ich (tych zamotków) tej zimy nie wyciągniesz. A cieniowania... niestety ze zwiniętego kłębka ciężko wywnioskować jak ono się układa; to akurat przeznaczone jest raczej na większe powierzchnie (jak sweter, czy chociażby chusta), ale co tam... Przynajmniej mam niepowtarzalne ;)

      Usuń
  18. Komplecik jest świetny:) cieniowanie, a raczej delikatna zmiana intensywności koloru dodaje uroku i niepowtarzalności:) Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Uwielbiam cieniowane włóczki :)

      Usuń
  19. Piękne i pracochłonne, a kolor cudowny.pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Super efekt :) I ileż to pracy!

    OdpowiedzUsuń