Moi obserwatorzy

piątek, 10 kwietnia 2015

Sutaszowy przerywnik

Kiedy zrobiłam ten naszyjnik nie sądziłam, żebym chciała na nim cokolwiek zawieszać. Jednak okazało się, że mam kilka bluzeczek pasujących do niego, lecz o zdecydowanie zbyt głębokim dekolcie. Dlatego jednak powstał wisiorek do zapełnienia tej pustki, który może być zakładany opcjonalnie na ten naszyjnik, lub np na rzemień.


Wisiorek jest bardzo prosty w formie - najbardziej podstawowa sutaszowa klasyka - ale dość sporych rozmiarów. Ma ok. 4 cm szerokości i 6 cm wysokości + 1,5 cm krawatka.


Wykorzystałam spory okrągły kaboszon "czarnego kamienia" (tak był opisany w sklepie, nie wnikam co to znaczy, może blackstone?). Obszyłam go sznurkami w 4 kolorach takich samych jak w tych kolczykach i spince. W dolnych zawijaskach są czarne plastikowe perełki. Do tego "bródka" z trzech daggerów.




Krawatka to dość szeroki peyotowy tunel z czarnych piętnastek.


Tył podkleiłam czarnym SuperSuede, bo wydało mi się przyjaźniejsze dla mojej alergicznej skóry niż jakakolwiek skórka (większości nie toleruję najlepiej).


Na wspomnianym naszyjniku prezentuje się następująco:


A tak na dekolcie:


I z kolczykami do kompletu.


Generalnie zestaw na co dzień, więc wyjątkowo bransoletki chyba do niego robić nie będę. Wystarczą mi koralikowe bangle. Przy okazji dostałam nauczkę, że sutaszu nie należy szyć na raty. Po obszyciu kamienia długo nie mogłam się zdecydować jakie koraliki wykorzystać na dolne zawijaski. Koncepcji było wiele, a częściowo obszyty kamień grzecznie czekał. Kiedy w końcu podjęłam decyzję, okazało się, że zaczęty element nie nadaje się do niczego, bo nie zabezpieczyłam końcówek sznurków i rozlazły się. Musiałam go rozpruć i zrobić od nowa. Już wiem, że przynajmniej poszczególne elementy trzeba robić od razu do końca.
Wykorzystane materiały: kaboszon "czarny kamień" o średnicy 26 mm, perełki plastikowe 10 mm, koraliki TOHO Opaque Jet (15/0 i 8/0), Dagger Beads Jet 16x5 mm, sznurki sutasz w kolorach: czarnym, antracytowym, szarym i białym, SuperSuede na plecki.
Coś mi się ostatnio black&white zrobiło na blogu. Następny post będzie kolorowy :)

18 komentarzy:

  1. Bardzo fajny wisiorek, idealnie pasuje do kolczyków :) Cały komplet wygląda klasycznie i elegancko, w końcu black&white zawsze się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie było założenie (że ma pasować do kolczyków), to prawda, że taka klasyka zawsze się sprawdza, ale już tęsknię za kolorami :)

      Usuń
  2. Bardzo ładnie prezentuje się na szyi :) Elegancki, prosty i do wszystkiego :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Ma być do wszystkiego i na co dzień :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Na dekolcie prezentuje sie znakomicie :) w komplecie z kolczykami stworzyłaś zestaw idealny do wszystkiego niby skromny a jednak efektowny :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Mój dekolt trochę mało wyjściowy, więc trzeba czymś odwrócić uwagę ewentualnych obserwatorów ;-)

      Usuń
  4. Bardzo fajny komplecik :-) Dobrze, że jest niewielki, bo właśnie dzięki temu można go nosić codziennie, nie czekając na wielką okazję. Też mam sporo takich zaczętych projektów, ale jeszcze mi się nie zdarzyły sprute sznureczki - może dlatego, że zwykle zabezpieczam końcówki bezbarwnym lakierem do paznokci ;-)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On jest "niewielki" tylko formą. Uważam, że jednym z większych wyzwań w sutaszu jest zrobić coś skromnego, ale mam nadzieje, że mi się udało. A jeśli chodzi o te sznurki, to nie wpadłam na to, żeby je zabezpieczyć, ale też nie zamierzałam tej robótki odkładać na tak długo. Następnym razem będę mądrzejsza :)

      Usuń
  5. Wisiorek jest prześliczny :) wygląda elegancko, bez przesady, na pewno świetny dodatek do ubioru na co dzień i nie tylko :)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Głównie na co dzień :)
      Dzięki i pozdrawiam :)

      Usuń
  6. przepiękny naszyjnik,prosty ale elegancki,po prostu klasyka!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Wygląda na to, że udało mi się osiągnąć zamierzony efekt :)

      Usuń
  7. Agatko, kolejny raz klasyka się sprawdza! Pięknie, elegancko! Uwielbiam takie "wypełniacze" dekoltów :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klasyka zawsze się sprawdzi, bo jest uniwersalna. A wypełniacze dekoltów po prostu czasem są niezbędne :)

      Usuń
  8. Świetny wisiorek i kolczyki. Lubię takie komplety, bo pasują do strojów na różne okazje :) Przy okazji dzięki Twojemu wpisowi znalazłam określenie wyplatania bransoletek, która chodziła mi po głowie, ale zupełnie zapomniałam konkretnej nazwy tj. peyote :) wcześniej znałam nazwę ale teraz jak na złość zupełnie wypadła mi z głowy, a szukałam czegoś co mogłoby być krawatką do wisiora :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Cieszę się, że mogłam być pomocna (choć niezamierzenie). Taka peyotowa krawatka jest solidna a jednocześnie najbardziej neutralna, nie odwraca uwagi od samego wisiora.
      Również pozdrawiam :)

      Usuń